Moi ulubieńcy w akcji! :-) Tym zdaniem chciałabym Was zaprosić na post, w którym przedstawię Wam produkty oraz akcesoria, które upodobałam sobie w październiku.
Prostownica Philips ProCare Keratin
Na samym początku przedstawię Wam prostownicę, która niedługo będzie miała swoje 4 urodziny :-) Oto Philips ProCare Keratin HP8361/00. Urządzenie posiada nakładki o powłoce ceramiczno- keratynowej, co chroni nasze włosy przed większymi uszkodzeniami i dodatkowo je nabłyszcza. Cyfrowe regulowanie ustawienia tempreatury - od 170°C do 230°C. Dodatkową zaletą tej prostownicy jest bardzo szybki czas nagrzania. Po 30 sekundach urządzenie jest gotowe do pracy, z czego jestem bardzo zadowolona, ponieważ rano zależy mi na każdej minucie podczas szykowania się do pracy :-) Nie wiem ile wtedy kosztowała, ponieważ ją dostałam, ale teraz można ją zamówić za około 220zł. Doskonale radzi sobie również z kręceniem loków- efekty na zdjęciach :-)


Rozświetlacz MAC Soft and Gentle
Chyba nie byłabym sobą gdybym nie kupiła tego kultowego kosmetyku :-) MAC, Mineralize, Skinfinish, w odcieniu Soft and Gentle. Jest mnóstwo recenzji w sieci na jego temat, a ja zgadzam się wszystkimi tymi, które mówią o jego zaletach :-) Jedyną wadą jaką on posiada to cena (126zł), ale i tak to mnie nie zraziło do zakupu :-)

Szminka Maybelline color sensational - 547
Kolejnym ulubieńcem nie tylko października, lecz i tej jesieni jest szminka w oceniu czerwonego wina Maybelline Color Sensational, Pleasure Me Red- 547. Niestety do pracy tej pomadki nie noszę, gdyż pewnie wzbudziłaby ona pewnie małe oburzenie wśród rodziców, ale po pracy, bądź na jakieś wyjścia- jak najbardziej :-) Szminka utrzymuje się na moich ustach zadzwiająco długo, jak na mnie- koło 2-3 godzin. Niestety często oblizuje swoje usta, dlatego pomadki lubią na moich ustach migrować, bądź być zjadane :-D Ale ta pomadka świetnie daje sobie radę. Dostałaby ode mnie 5+ :-) Cena też jak najbardziej na plus- ok. 20zł.


Pure Pigment Inglot 22
A oto moje odrycie, wielkie zaskoczenie i oczarowanie pigmentem marki Inglot. Oto cień sypki do powiek AMC 22. Jest to pięknie zmielony, jedwabisty pigment, który zauroczył niejedną moją klientkę :-) Próbowałam uchwycić aparatek jego piękno. W opakowaniu fioletowy- po roztarciu złoty :-) No magia! :-) Jest cudowny i z czystym serduszkiem go polecam, na prawdę watro- a dawno niczym się tak nie "jarałam" :-D

To już wszyscy moi ulubieńcy. Mam nadzieję, że których z wymienionych produktów bądź mój gadżet Was zainteresował- od razu mówię nie pożałujecie :-) A co u Was sprawdziło się w tym miesiącu? Chętnie wypróbuję kolejne perełki.
<3 Pozdrawiam A. <3